Alhambra – Nowe szaty klasyka

Recenzując kilka miesięcy temu nowe wydanie Carcassonne: Łowcy i Zbieracze wspominałem, że seria Carcassonne jest jednym z klasyków, który wprowadził w świat nowoczesnych planszówek ogromną liczbę graczy. Jednym z takich planszowych klasyków jest również bohaterka dzisiejszej recenzji – Alhambra. Ale mało tego, jest ona również chyba największym konkurentem wspomnianej serii w swojej kategorii wagowej i często właśnie te dwie gry są obiektem licznych porównań i dyskusji na temat tego, która z nich jest lepsza. Oba tytuły należą bowiem do rodziny gier kafelkowych, charakteryzuje je prostota zasad pozwalająca cieszyć się grą nawet totalnym nowicjuszom, którzy nie grają na co dzień w nowoczesne planszówki, posiadają całe mnóstwo dodatków urozmaicających rozgrywkę, których nie sposób jest wszystkich wymienić czy wreszcie – oba tytuły zostały laureatem prestiżowej nagrody Spiel des Jahres. Na szczęście gry mają też kilka bardzo znaczących różnic, które dają zupełnie inne wrażenia z rozgrywki, o czym przekonacie się z dalszej części dzisiejszej recenzji.

Czytaj dalej

Kroniki Zbrodni: 1900 – Kradzieże, zbrodnie i romanse czyli kryminalne zagadki XIX-wiecznego Paryża

Uwielbiam słuchać ciekawych opowieści i poznawać różne interesujące historie bez względu na ich gatunek. Między innymi dlatego jako fan nie tylko planszówek lecz również gier wideo, zawsze z chęcią siadam do gier przygodowych, zwłaszcza gdy te prócz wciągającej fabuły, oferują również przyjemną i jednocześnie angażującą rozgrywkę. Do dziś z ogromnym sentymentem wspominam godziny spędzone m.in. przy klasycznych przygodówkach Point and Click takich jak np. Syberia, Broken Sword, Książę i Tchórz czy Złoto i Chwała: Droga do El Dorado, bądź z tych nieco nowszych produkcji – The Walking Dead: A Telltale Game Series, Life is Strange czy Heavy Rain. Oj, długo mógłbym jeszcze wymieniać. No dobrze, ale dlaczego o tym piszę? Otóż dzisiejsza recenzja poświęcona jest grze, która garściami czerpie właśnie z komputerowych Point and Click’ów, gdzie fabuła stawiana jest ponad rozbudowaną mechanikę, a cała zabawa sprowadza się do zwiedzania kolejnych lokacji, zbierania rozmaitych przedmiotów, rozmawiania z napotkanymi postaciami i – rzecz jasna – rozwiązywania mniej lub bardziej skomplikowanych zagadek, które pozwolą nam wykonać kolejny krok naprzód w poznawaniu przedstawianej historii.

Czytaj dalej

Odjechane Jednorożce

Jednorożce – fantastyczne stworzenia wywodzące się z mitów i legend przedstawiane jako konie z pojedynczym rogiem, najczęściej o śnieżnobiałej sierści i długiej grzywie. Opisywane były już w starożytności, a dziś te mityczne stworzenia szturmem przeniknęły do popkultury i od dobrych kilku lat cieszą się niesamowitą wręcz popularnością. Kubki, plecaki, zabawki, skarpetki, kapcie, koszulki, pendrive’y, breloczki… Naprawdę, wszelkiego rodzaju gadżetów i innych produktów z motywem tych pięknych, magicznych i bardzo tajemniczych stworzeń nie sposób jest zliczyć. Nic więc dziwnego, że kolejne branże próbują wykorzystać panujący szał na jednorożce i dotrzeć tym samym do jeszcze większego grona odbiorców. Również w planszówkowym świecie doczekaliśmy się dość głośnej gry traktującej o tych magicznych i bardzo tajemniczych stworzeniach.

Czytaj dalej

Imago: Family – Wyzwanie dla wyobraźni w rodzinnym wydaniu

Któż z nas nie zna gry w kalambury? Oczywiście, tą popularną od lat zabawę w odgadywanie haseł nie każdy lubi, ale większość z nas przynajmniej raz w życiu miała okazję w nią zagrać. Sam szczerze mówiąc mam innych faworytów wśród wszelkiego rodzaju gier imprezowych, a jeśli chodzi o kalambury to zdecydowanie bardziej preferuję te rysowane bądź obrazkowe niż mówione i pokazywane za pomocą gestów, wśród których jedną z najpopularniejszych odsłon jest seria Time’s Up! Z kolei Imago: Family, któremu poświęcony jest dzisiejszy tekst to właśnie jedna z obrazkowych wersji tej popularnej formy rozrywki, o której postanowiłem opowiedzieć w dzisiejszej recenzji.

Czytaj dalej

Calico – Uszyj kocyk dla uroczych kotów

Są takie gry, które nie potrzebują ciekawych i odpowiednio zaplanowanych akcji reklamowych bo już od pierwszego spojrzenia przykuwają uwagę graczy i intrygują swoim wyglądem, tematyką, zastosowaną mechaniką czy po prostu wyrobioną już marką serii bądź autora. Przykładów jest całkiem sporo – przypomnijmy sobie chociażby szał na trójwymiarowy pociąg tworzący planszę w Colt Express, kolejne wydawane odsłony słynnej serii Wsiąść do Pociągu również cieszą się niemałym zainteresowaniem, a z kolei dzieło polskiego studia Awaken Realms, czyli Nemesis szturmem podbiło światowy rynek epickim wykonaniem i klimatyczną rozgrywką rodem z „Obcego”. Na ogromne zainteresowanie bohatera dzisiejszej recenzji wpłynęły 3 główne czynniki – rodzinny charakter rozgrywki o banalnie prostych regułach, bardzo atrakcyjna szata graficzna z prześlicznie prezentującą się okładką zdobiącą pudełko i przede wszystkim gromadka uroczych kotów. Mowa oczywiście o Calico od wydawnictwa Flatout Games, czyli grze która błyskawicznie ufundowana została w ubiegłym roku na Kickstarterze i w tym roku trafiła w ręce graczy, zaś polską wersją gry możemy cieszyć się od niespełna dwóch tygodni dzięki wydawnictwu Lucky Duck Games. Wydaje się, że połączenie trzech wspomnianych wyżej elementów to sukces gwarantowany (kociaki w roli głównej zdecydowanie przyciągają uwagę wszystkich wielbicieli tych uroczych czworonogów), ale czy faktycznie tak jest – o tym przekonacie się z lektury dzisiejszej recenzji.

Czytaj dalej

Carcassonne: Łowcy i Zbieracze – kafelkowy klasyk w prehistorycznej odsłonie

Carcassonne – absolutny klasyk, który dla wielu był pierwszą bądź jedną z pierwszych poznanych gier planszowych, od których zaczęła się przygoda z planszówkami. I zresztą nic w tym dziwnego, bo mimo upływu lat to wciąż świetny gateway do wprowadzania nowych osób w świat gier planszowych. To również tytuł wyjątkowy z uwagi na bogactwo serii, która dziś liczy całe mnóstwo dodatków (zarówno tych większych jak i mniejszych) oraz kilka samodzielnych tytułów, których nie sposób jest wszystkich wymienić. Jako, że pod koniec października na sklepowe półki trafiło wznowienie Łowców i Zbieraczy – jednej z reimplementacji klasycznego Carcassonne, postanowiłem napisać ich recenzję i podzielić się z Wami swoimi wrażeniami.

Czytaj dalej

Papua – Łamigłówkowa rywalizacja

Lubicie logiczne łamigłówki czy różnego rodzaju układanki wymagające od nas wyobraźni przestrzennej i wytężenia szarych komórek. Ja zdecydowanie tak i od czasu do czasu lubię spędzić przy nich odrobinę wolnego czasu. Bardzo cenię sobie chociażby świetną serię SmartGames, która prócz ciekawych i stopniowanych pod względem trudności wyzwań, wyróżnia się fantastyczną oprawą wizualną. Co jednak, gdyby przenieść taką układankę-łamigłówkę do formy wieloosobowej rywalizacji? Na tym właśnie skupia się bohaterka dzisiejszej recenzji – Papua, która w tym miesiącu miała swoją premierę za sprawą wydawnictwa Egmont.

Czytaj dalej

7 Cudów Świata – 7 powodów, dla których musisz je mieć

10 lat – tyle czasu upłynęło odkąd na sklepowe półki trafiło 7 Cudów Świata – gra o budowaniu i rozwijaniu antycznego miasta, która od momentu swojej premiery zyskała sympatię rzeszy graczy, a dziś bez dwóch zdań uznawana jest klasykiem wśród nowoczesnych planszówek. Zresztą wszystkie (jak najbardziej zasłużenie) zdobyte przez tytuł nagrody i wyróżnienia w prestiżowych plebiscytach, ogrom pozytywnych opinii ze strony graczy oraz liczne dodruki i wydania w wielu krajach (chociaż gra jest niezależna językowo) mówią same za siebie. Dzieło Antoine Bauzy od dawna już znajduje się w mojej kolekcji i nie ma absolutnie mowy, abym kiedykolwiek pomyślał o rozstaniu z Siedmioma Cudami. A jako, że w ubiegłym miesiącu, po dekadzie od premiery flagowej pozycji w portfolio francuskiego projektanta na sklepowe półki trafiła nowa edycja gry, uznałem że będzie to świetna okazja, by opowiedzieć Wam o tym, za co cenię sobie 7 Cudów i dlaczego uważam, że powinny być one obowiązkową pozycją w Waszej „planszowej biblioteczce”.

Czytaj dalej

Torres

Tegoroczne targi Spiel w Essen już za nami. Wydawcy znów zalali nas ogromną falą nowych gier, które z całą pewnością będą w najbliższym czasie tematem wielu dyskusji na forach i portalach internetowych. Na szczęście polscy wydawcy, prócz najgorętszych tytułów wprost z Essen, regularnie serwują nam również rodzime wydania gier z ubiegłych lat, ułatwiając dostęp do tytułów, które z różnych względów nie miały wcześniej okazji trafić na nasze stoły. Ostatnio za sprawą Rebela, na sklepowe półki wróciło Ghost Stories, zaś po raz pierwszy polskiego wydania doczekały się Zamki Burgundii i W Roku Smoka; wydawnictwo Egmont natomiast przygotowało polską wersję klasyka jakim jest Torres. Tej ostatniej pozycji poświęcona jest właśnie dzisiejsza recenzja. Czytaj dalej

Kowale Losu – Kości wykute na nowo

Z roku na rok w grach planszowych coraz ciężej o tytuły oryginalne, wyróżniające się jakąś innowacyjną mechaniką, świeżym podejściem do rozgrywki czy chociażby odkrywające znane nam mechanizmy ze starszych gier na inny sposób. Od czasu do czasu autorom udaje się jednak zaprojektować coś oryginalnego, co automatycznie przyciąga zainteresowanie graczy poszukujących nowych rozwiązań. Takim tytułem był wydany w 2014 roku Rattlebones wydawnictwa Rio Grande Games, który posiadał nowatorski mechanizm modyfikowania własnych kości. Niestety poza świeżym i interesującym pomysłem sama gra niestety nie zdołała osiągnąć sukcesu i szybko odeszła w niepamięć, pozostawiając po sobie jednak niezwykle interesujący mechanizm.

Czytaj dalej