Wybuchowa Mieszanka – Rodzinne warzenie eliksirów

Od pewnego czasu – w natłoku nowych, interesujących tytułów jakie serwują nam polscy wydawcy – zacząłem coraz bardziej doceniać gry odznaczające się prostymi i nieskomplikowanymi zasadami, takie do których mogę zasiąść zaraz po pierwszej lekturze instrukcji i cieszyć się pełnią rozgrywki. Takie, które od samego początku pozwalają wszystkim graczom rywalizować ze sobą jak równy z równym – bez względu czy dana osoba gra po raz pierwszy czy po raz dziesiąty. Ostatnio do tej grup gier starała się dołączyć bohaterka dzisiejszej recenzji – Wybuchowa Mieszanka od wydawnictwa REBEL.pl. Z jakim skutkiem? Czytajcie dalej.

Autorzy gier mają dziś niełatwe zadanie. Chcąc zaprojektować tytuł o charakterze familijnym, który nie tylko przykuje uwagę mało obeznanych w nowoczesnych planszówkach ludzi lecz również wzbudzi zainteresowanie geeków, nie wystarczy już ubrać proste zasady w ciekawy i uniwersalny temat. Potrzeba czegoś więcej, czegoś co wyróżni grę na tle dziesiątek, ba setek innych pozycji i pozwoli cieszyć się rozgrywką tak samo laikom jak i bardziej ogranym graczom. Na szczęście Wybuchowej Mieszance, o której dziś opowiem udało się zdać egzamin w stopniu co najmniej dobrym. Ale po kolei…

Wizyta w laboratorium

W grze wcielamy się rolę adeptów szkoły magii, którzy uczestniczą w kończącym naukę egzaminie z warzenia eliksirów. W trakcie partii będziemy starali się pobierać ingrediencje ze specjalnego podajnika w taki sposób, aby jak najszybciej zebrać wymagane składniki do przygotowania konkretnych mikstur. Całość wpisano w ramy lekkiej, logicznej gry familijnej. Tak, logicznej, dlatego uczciwie ostrzegam – nie spodziewajcie się tutaj klimatu oraz powiązania zasad z tematem jaki mogą pochwalić się choćby Colt Express bądź Teby. Tutaj – podobnie jak w Splendorze – to mechanika gra pierwsze skrzypce, zaś temat i estetyczna oprawa graficzna mają za zadanie jedynie umilić czas spędzony z grą i pomóc w łatwiejszym przyswojeniu zasad. Te z kolei świetnie tłumaczy nam przejrzysta i bogata w ilustrowane przykłady, instrukcja.

Partię rozpoczynamy od przygotowania płytek eliksirów – w tym celu należy wybrać 6 spośród 8 rodzajów eliksirów spośród których wydzielamy jeszcze płytki startowe oznaczone gwiazdką. Dwie z nich – wybrane na zasadzie draftu – umieszczamy na naszej planszy stanowiska alchemicznego (z nimi rozpoczniemy rozgrywkę), zaś pozostałe płytki tasujemy i dzielimy na pięć osobnych stosów, z których będziemy pobierać kolejne mikstury już w trakcie rozgrywki. Na koniec tworzymy stos odliczania, wydzielając – zgodnie z liczbą graczy – odpowiednią pulę żetonów biegłości i przygotowujemy specjalny podajnik wypełniając go szklanymi kulkami. Jesteśmy gotowi do zabawy.

Zasady gry są banalnie proste – w gruncie rzeczy cała mechanika zbudowana jest wokół sprytnie zaprojektowanego podajnika, z którego pobieramy składniki potrzebne do uwarzenia eliksirów. W każdej turze musimy wykonać akcję podstawową, tzn. pobrać ze wspomnianego podajnika jedną, dowolnie wybraną kulkę ingrediencji. To jednak nie koniec, bo cały zamysł polega na tym, aby jednej turze zdobyć jak najwięcej potrzebnych nam składników. Co w takim razie należy zrobić, aby tego dokonać? Odpowiedź kryje się w jednym, prostym słowie – eksplozja!

Zgaduję, że większość Was miała styczność lub przynajmniej słyszała o tytułach takich jak Bejeweled czy Zuma, gdzie naszym zadaniem jest łączenie co najmniej trzech identycznych elementów, by doszło do ich wybuchu i zniknęły z planszy. W podobny sposób działa Wybuchowa Mieszanka. Jeżeli po dobraniu ingrediencji doprowadzimy do zderzenia co najmniej dwóch kulek w identycznym kolorze, dochodzi do ich eksplozji, dzięki której pobieramy dodatkowo wszystkie eksplodujące kule, a jeśli okaże się, że w ten sposób ponownie dojdzie do wybuchu – zdobędziemy kolejne ingrediencje, itd.

Pobrane w ten sposób ingrediencje umieszczamy następnie na odpowiadających im kolorem, pustych otworach na posiadanych płytkach mikstur – jeśli zapełnimy wszystkie otwory, wówczas eliksir zostaje ukończony, zapewniając nam wskazaną na nim liczbę punktów zwycięstwa. Niewykorzystane kulki przepadają (wrzucamy je z powrotem do podajnika), z wyjątkiem maksymalnie 3 wybranych, które możemy umieścić w retorcie, stanowiącym pulę rezerwową gracza. Na koniec tury dobieramy ewentualne płytki eliksiru z wybranego stosu, tak by znów mieć ich dwie sztuki, a kolejka przechodzi w ręce następnego gracza.

Oczywiście, gdyby gra zmuszała nas wyłącznie do stosowania jednej akcji, bez jakiejkolwiek możliwości manipulowania układem kulek w podajniku czy wykonywania bardziej złożonych akcji, rozgrywka toczyłaby się praktycznie bez naszego udziału. Dlatego też, autor oddał w ręce graczy dwie opcjonalne akcje, które możemy wykonać dowolnie – przed i/lub po akcji podstawowej. Pierwszą z nich jest skorzystanie z pomocy profesora, dzięki której możemy pobrać jedną, dodatkową kulkę ingrediencji z podajnika, w zamian dobierając żeton kosztujący nas 2 ujemne punkty na koniec rozgrywki. W tej sytuacji nie wywołujemy jednak ewentualnych eksplozji (te mają miejsce wyłącznie podczas podstawowego ruchu), lecz dzięki temu możemy stworzyć sobie układ, pozwalający wywołać olbrzymią reakcję łańcuchową i pobrać sporo potrzebnych nam ingrediencji. Kosztowna, lecz – w określonych sytuacjach – bardzo przydatna rzecz.

Innym, niezwykle istotnym elementem rozgrywki są również same eliksiry, które warzymy w trakcie zabawy – to właśnie z nimi związana jest druga dodatkowa akcja. W swojej turze możemy wypić dowolną liczbę ukończonych mikstur, by jednorazowo skorzystać z ich mocy specjalnych, a te mają różne działanie – od dodatkowych sposobów pobrania kulek z podajnika, przez uzupełnianie mikstur dowolnie wybranymi, a nie wymaganymi ingrediencjami, po kradzież ingrediencji z puli rezerwowej przeciwnika. To właśnie spożywanie eliksirów w znaczącym stopniu pozwala nam efektywnie realizować główny cel zabawy, dlatego ich użycie należy dokładnie rozważyć, tak by przyniosło nam jak największe korzyści.

Skoro już o eliksirach mowa, warto zaznaczyć, że zbieranie zestawów 5 różnych bądź 3 identycznych płytek premiowane jest specjalnym żetonem biegłości o wartości 4 punktów, pobieranym z przygotowanej przed partią puli. Oprócz tego żetony te spełniają jeszcze jedną ważną funkcję – są licznikiem czasu pozostałego do końca partii. Po wyczerpaniu się stosu odliczania następuje ostatnia runda i finalne podliczanie punktów, które pozwoli wyłonić zwycięzcę zabawy.

W skrócie więc – pobieramy kulki z podajnika, przygotowujemy eliksiry, a gdy te będą gotowe – wykorzystujemy je do jeszcze sprawniejszego zdobywania ingrediencji i tworzenia kolejnych mikstur. Jak sami już widzicie – zasady gry są naprawdę bardzo proste, możliwe do wytłumaczenia nawet kompletnym laikom, dla których Wybuchowa Mieszanka to jeden z pierwszych kroków w stronę nowoczesnych planszówek. Całość przypomina łamigłówkę na spostrzegawczość, w której musimy znaleźć najbardziej optymalny układ do wywołania licznych eksplozji, umiejętnie wspomagając się przy tym mocami warzonych eliksirów. Prostota zasad przekłada się niedługą i płynną rozgrywkę, która zamyka się w pudełkowych 30/45 minutach. No, chyba że trafimy na myślicieli, którzy będą analizowali dosłownie każdy możliwy wariant pobrania kulki i użycia eliksirów – wtedy faktycznie czas gry w pełnym składzie może przekroczyć godzinę.

Zastanawiając się nad ewentualnymi wadami gry, na myśl przychodzi mi wspomniana prostota rozgrywki, jednak ciężko mówić tu o wadzie mechaniki – to po prostu cecha, która dla wyjadaczy może okazać się słabszym punktem recenzowanego tytułu. Nie jest to bowiem gra, która pozwala planować swoje ruchy kilka tur naprzód. Sytuacja na stole zmienia się tak często, że zwykle gdy wróci do nas kolejka, widzimy w podajniku już zupełnie inny układ kulek. Tutaj więc taktyczne zagrywki i umiejętność wyciskania maksimum korzyści z aktualnego układu przekładana jest ponad strategiczne myślenie. Pewnej dozy niepewności dodaje również fakt, że pewna część kulek w podajniku pozostaje niewidoczna, więc nie wiemy czy przypadkiem nasz ruch nie ułatwi zadania przeciwnikowi.

Kufer alchemika

Polska edycja Wybuchowej Mieszanki przygotowana przez wydawnictwo Rebel.pl pod względem wykonania stoi na solidnym poziomie, jaki prezentuje większość dzisiejszych tytułów. Niewątpliwie największym gadżetem gry jest woreczek kolorowych, szklanych kulek wraz z tekturowym podajnikiem typu DIY (Do it Yourself), który wymaga samodzielnego złożenia przed pierwszą rozgrywką. Reszta komponentów – płytki eliksirów, żetony i planszetki graczy – wykonane zostały z solidnej jakości tektury, a całość ozdobiono barwnymi i miłymi dla oka grafikami.

To, co cieszy najbardziej to trwałość i funkcjonalność wspomnianego podajnika, warto również zaznaczyć, że nie zacina się on, co miało miejsce we wcześniejszym, obcojęzycznym wydaniu gry. Z kolei świetnie zaprojektowana, plastikowa wypraska pozwala uporządkować w pudle wszystkie komponenty, bez konieczności rozkładania podajnika po każdej zakończonej partii. Niestety nie obyło się też bez drobnych wad. Po pierwsze, część otworów w płytkach eliksirów jest słabo wysztancowana, przez co trzeba wspomagać się nożykiem, by nie uszkodzić tektury podczas ich wypychania. Innym małym uchybieniem są też kulki, których pojedyncze sztuki zdarzają się odrobinę zniekształcone i odbiegają barwą od tych, prezentowanych na pudełku bądź w instrukcji. Na szczęście wszystko to nie jest na tyle istotne, by w jakikolwiek sposób przeszkadzało w pełni cieszyć się rozgrywką.

Podsumowanie

Dla dobrych i ciekawych gier familijnych zawsze znajdzie się miejsce w mojej kolekcji, a do grona tych tytułów zalicza się Wybuchowa Mieszanka – gra o banalnie prostych zasadach, niezbyt długim czasie partii i ciekawej koncepcji rozgrywki, która pozwala na odrobinę kombinowania przy zachowaniu lekkości i płynności całej zabawy. Co równie istotne – gra w żaden sposób nie daje przewagi bardziej ogranym graczom. To tytuł, który możemy pokazać rodzinie bądź znajomym i wytłumaczyć reguły w 10 minut, by następnie rywalizować z nimi jak równy z równym. Oczywiście, można narzekać na zbytnią prostotę czy niewiele różniące się od siebie kolejne partie, lecz najnowszej pozycji w portfolio wydawnictwa Rebel.pl nie można odmówić grywalności, dzięki której – jak dotąd – w każdej z kilkunastu rozegranych partii bawiłem się bardzo dobrze.

  • WYKONANIE: 8+/10

    + solidna jakość elementów tekturowych

    + trwały i funkcjonalny podajnik

    + miła dla oka oprawa graficzna

    + plastikowa wypraska mieszcząca wszystkie komponenty

    + szklane kulki…

    – … z których pojedyncze sztuki mają drobne uchybienia

    – niedokładne sztancowanie płytek eliksirów

  • MECHANIKA: 8/10

    + banalnie proste zasady

    + nutka kombinowania

    + dobrze się skaluje

    + płynna, niezbyt długa rozgrywka

    +/- dla niektórych zbyt prosta

    – ograniczona regrywalność

  • OCENA: 8/10

Dziękuję wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie egzemplarza do recenzji