Zamki Szalonego Króla Ludwika – (Euro)pojedynek architektów

„Król Ludwik II, zwany Szalonym lub Baśniowym królem, objął tron Bawarii w 1864 roku, mając zaledwie 18 lat. Zamiast zajmować się sprawami państwowymi, Ludwik był zafascynowany średniowiecznymi zamkami i zlecił budę 3 takich zamków. Najsłynniejszy z nich – Neuschwanstein ze swoimi baśniowymi wieżyczkami został nawet inspiracją dla zamku z logo Disneya.”

Czy marzyliście kiedyś, aby zbudować swój własny, wymarzony i niepowtarzalny zamek? Taki, który będzie posiadał dwie sypialnie z widokiem na przepiękne ogrody tarasowe? Salę koncertową oraz teatr przyciągający najlepszych artystów na świecie? Wielką bawialnię dla tych najmłodszych gości? Jadalnię wraz ze składzikiem pełnym najdroższych i najsmaczniejszych win? Jeśli tak, Ted Alspach przygotował grę w sam raz dla Was.

Zamki Szalonego Króla Ludwika, podobnie jak wcześniejsza gra amerykańskiego projektanta – Suburbia, jest grą kafelkową w której mając do dyspozycji dziesiątki przeróżnych płytek komnat, będziemy starali się łączyć je w taki sposób, aby na końcu rozgrywki być w posiadaniu jak największej liczby punktów zwycięstwa. Tym razem jednak wcielamy się w rolę konstruktorów, którym król Ludwik Bawarski zlecił wykonanie najwspanialszego zamku, gdzie mógłby prowadzić swoje szalone życie. Kto zna Suburbię, od razu znajdzie kilka wspólnych cech łączących oba tytuły, jednak autor nie poszedł na łatwiznę i wprowadził też kilka nowych, ciekawych rozwiązań, dzięki którym rozgrywka stawia przed nami nowe wyzwania.

Kafelkowa rywalizacja

Rozpoczynając partię posiadamy jedynie komnatę startową, tzw. Foyer będący zalążkiem naszego przyszłego zamku, zastrzyk gotówki w wysokości 15000 marek oraz 2 karty tajnych celów, których spełnienie, zagwarantuje nam bonusowe punkty na koniec rozgrywki. Oprócz tego mamy też oczywiście cele wspólne dla wszystkich graczy, które promują osoby posiadające, np. najwięcej komnat danego typu lub rozmiaru, największą powierzchnię wskazanego typu komnat, najwięcej gotówki na koniec partii, itd.

Cała zabawa opiera się na dwóch podstawowych filarach – systemie kupowania i regulowania cen komnat oraz budowaniu jak najbardziej wydajnych powiązań pomiędzy poszczególnymi kafelkami. W każdej rundzie osoba posiadająca znacznik pierwszego gracza pełni rolę Mistrza Budowy, który ustala ceny poszczególnych komnat, rozmieszczając je przy wybranych wartościach pod planszą kontraktów. Oczywiście, wpierw należy uzupełnić wspomnianą planszę kontraktów nowymi kafelkami odpowiadającymi wylosowanym kartom komnat, których stos jest jednocześnie licznikiem odmierzającym czas pozostały do zakończenia rozgrywki. Następnie, każdy z graczy w ramach swojej tury może wykonać jedną z trzech czynności:

  • Zakupić wybrany kafelek po ustalonej cenie
  • Zakupić schody lub korytarz w cenie 3000 marek
  • Spasować i pobrać z banku 5000 marek

Podjęcie się jakiejkolwiek z wyżej wymienionych akcji, automatycznie kończy naszą turę oddając ruch w ręce kolejnego gracza. Mistrz budowy swoją turę rozgrywa jako ostatni, jednak ma to zarówno swoje negatywne jak i pozytywne skutki. Oczywistym jest, że pierwszy w kolejce zawsze ma największy wybór, zaś Mistrz musi zadowolić się tym, z czego inni zrezygnowali. Z drugiej strony, cała gotówka jaką pozostali gracze przeznaczą na zakup nowych kafelków, trafia bezpośrednio do nas (my zaś płacimy do banku), stąd przy trafnym wyczuciu zamiarów przeciwników mamy doskonałą szansę na spory zastrzyk gotówki, a ta z kolei pełni dość istotną rolę, gdyż pozwala nam na swobodę podczas zakupu najbardziej interesujących nas płytek.

Najczęściej podejmowaną akcją jest naturalnie zakup nowej komnaty, która pozwoli rozbudować nasz zamek i zdobyć kolejne punkty zwycięstwa, gdyż to one po zakończeniu rozgrywki wyłonią wśród graczy najlepszego architekta zamków. Z tą akcją związana jest również mechanika zależności pomiędzy kafelkami, znana już wcześniej z Suburbii. Dołączenie nowej komnaty do naszego zamku z góry zapewnia nam odpowiednią liczbę PZ, zaś jeśli dodatkowo znajdzie się ona w sąsiedztwie innych komnat opisanych przez ikony znajdujące się w centralnej części kafelka, zyskamy bądź stracimy kilka dodatkowych punktów. Takie rozwiązanie ma zresztą logiczne uzasadnienie. Wyobraźcie sobie sytuację, w której tuż obok Waszej sypialni odbywa się próba zespołu fortepianowego – chyba nie bylibyście najszczęśliwsi z tego powodu? Nic więc dziwnego, że otrzymamy wtedy karne punkty. Z kolei ulokowanie tej samej komnaty w sąsiedztwie Ogrodu jest już zdecydowanie bardziej komfortowym rozwiązaniem, za co nagradzani jesteśmy bonusowymi PZ.

Kluczowym elementem każdej rozgrywki są również nagrody otrzymywane za ukończenie komnaty, tzn. zabudowanie jej w taki sposób, aby wszystkie jej wejścia łączyły się z drzwiami innych sąsiadujących pomieszczeń. W grze występuje 8 typów komnat i to właśnie od nich uzależniony jest bonus jaki otrzymamy. Wyliczając za instrukcją mamy:

  • Komnaty Mieszkalne – pozwalają ponownie podliczyć punkty za komnatę
  • Komnaty Sypialne – pozwalają przejrzeć wybrany stos kafelków i umieścić do dwóch z nich, na wierzchu stosu kart komnat, dzięki czemu mamy pewność, że pojawią się one w grze w pierwszej kolejności
  • Komnaty Użytkowe – pozwalają dobrać 2 karty bonusów (tajnych celów) i zatrzymać jedną z nich
  • Ogrody – dostarczają gotówkę w wysokości 10 000 marek
  • Jadalnie – dzięki nim natychmiast przeprowadzimy dodatkową turę (kupno komnaty/schodów/korytarza lub pobranie 5000 marek)
  • Komnaty Rozrywkowe – jednorazowo otrzymujemy 5 punktów zwycięstwa
  • Łączniki – umożliwiają darmową budowę schodów lub korytarza
  • Komnaty Podziemne – za każde dwie ukończone komnaty możemy – wedle wyboru – wybrać jedną spośród siedmiu pozostałych nagród

Partia dobiega końca po zakończeniu rundy, w której wyczerpany został stos kart komnat. Wówczas nie pozostaje nam nic innego, jak rozpatrzeć cele (wspólne oraz tajne) i podliczyć wszystkie zdobyte punkty, które wyłonią ostatecznego zwycięzcę. Jak sami widzicie, zasad nie ma zbyt wiele i są one dość proste do wytłumaczenia nawet planszówkowym nowicjuszom. Całość opiera się po prostu na umiejętnym ustalaniu cen, kupowaniu oraz łączeniu kafelków. Mimo tego rozgrywka w Zamki Szalonego Króla Ludwika jest pełna kombinowania i ciągłego szukania nowych, najbardziej optymalnych zagrań. Z każdą kolejną partią, dostrzegając coraz ciekawsze możliwości jakie kryje ta sprytnie zaprojektowana mechanika – mamy ochotę na więcej i więcej. Kolejne godziny świetnej rozrywki zapewni nam z kolei wysoka regrywalność. Losowy układ kafelków (z których część zawsze wypada z rozgrywki) oraz spora liczba tajnych oraz wspólnych celów sprawia, że każda rozgrywka wygląda odrobinę inaczej, a gracze nie mogą przystąpić do zabawy z wcześniej założonym planem działania.

Pośród wielu zalet, Zamki mają też swoją słabszą stronę, jaką jest losowość dobieranych kafelków komnat. Z uwagi na to, że część z nich w ogóle nie pojawi się w trakcie rozgrywki, ciężko jest czasem zrealizować swoje tajne cele i zaplanować przyszłe ruchy. Nieprzewidywalność jest tym większa, im mniej graczy bierze udział w zabawie, gdyż to liczba uczestników zabawy determinuje pulę kafelków jakie wykorzystane są w pojedynczej partii. Z tego też względu gra przyjmuje formę zdecydowanie bardziej taktycznej niż strategicznej rywalizacji. Oczywiście, w innym wypadku gra nie skalowałaby się tak dobrze, jak teraz. Zamki świetnie działają w każdej konfiguracji od 2 do 4 graczy, choć mnie najbardziej przypadły do gustu rozgrywki 3 i 4-osobowe. Pula kafelków jest wtedy znacznie większa, a co za tym idzie – szansa na zdobycie konkretnej komnaty wzrasta, ponadto rola mistrza budowy zaczyna odgrywać jeszcze ważniejszą rolę, zwiększając tym samym pośrednią interakcję między graczami.

W grze dostępny jest jeszcze wariant solo, który autorzy coraz częściej starają się dodawać do swoich tytułów, jednak z uwagi na brak roli mistrza budowy, wariant ten jest jedynie namiastką tego, co oferuje rozgrywka wieloosobowa i stanowi wyłącznie ciekawostkę, pozwalającą zaznajomić się z podstawowymi mechanizmami zabawy. Ot, zwykłe kupowanie kafelków w losowo przypisanych im cenach do momentu wyczerpania naszych funduszy.

Królewski skarbiec

Przyglądając się polskiej edycji Zamków Szalonego Króla Ludwika w perspektywie jakości wykonania nie sposób nie rozpocząć od przepięknej oprawy graficznej, którą może poszczycić się wyłącznie nasze rodzime wydanie. Ilustracje Agnieszki Dąbrowieckiej już od pierwszego kontaktu z grą zachwycają swoim pięknem oraz detalami, więc wcale nie dziwi mnie fakt, że zagraniczni fani tak bardzo zazdroszczą nam takiego wydania.

Od strony technicznej gra plasuje się w standardzie dzisiejszych gier planszowych. W pudełku znajdziemy całe mnóstwo wszelkiego rodzaju kafelków, planszetek oraz żetonów, wykonanych z solidnej jakości tektury, gwarantującej odpowiednią wytrzymałość. Karty z kolei tasowane są wyłącznie przed rozgrywką toteż nie ma potrzeby ich koszulkowania. Cieszy również obecność kart pomocy ze skrótem przebiegu rozgrywki oraz opisem nagród za ukończenie poszczególnych komnat. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to do braku wypraski wewnątrz pudełka, która pomogłaby posegregować i uporządkować wszystkie elementy, skracając tym samym dość długi czas potrzebny na przygotowanie rozgrywki.

Podsumowanie

Zabawa w architektów zamków okazała się dla mnie niezwykle przyjemnym, a jednocześnie wymagającym wyzwaniem. I chyba w tym tkwi sukces recenzowanej pozycji – autorowi udało się stworzyć tytuł, który mimo angażującej rozgrywki, zachowuje zaskakującą lekkość. To świetny przykład, jak kilka ciekawych i zazębiających się mechanizmów można ubrać w klarowne i nieskomplikowane reguły, tworząc pozycję, która nie zrazi początkujących graczy, a jednocześnie jest dostatecznie absorbująca, by nie znudzić tych bardziej ogranych. To fakt, klimat w trakcie partii jest niemal niezauważalny, jednak gra daje naprawdę sporo frajdy z samego projektowania swojego własnego zamku. Jeśli szukacie zatem prostej i eleganckiej od strony mechaniki – euro gry – która przyciągnie Was do stołów na wiele partii to „Zamki” mogą okazać się dla Was strzałem w dziesiątkę.

  • WYKONANIE 9/10

    + piękna i pełna detali oprawa graficzna

    + karty pomocy dla graczy

    + solidna jakość komponentów

    +/- instrukcja mogłaby zawierać odrobinę więcej przykładów

    – brak wypraski wewnątrz pudełka

  • MECHANIKA: 8+/10

    + proste do wytłumaczenia i zapamiętania zasady

    + angażująca, lecz nie męcząca rozgrywka

    + świetnie sprawdzający się mechanizm mistrza budowy

    + bardzo wysoka regrywalność

    + dobrze się skaluje…

    – … choć im mniejsza liczba graczy, tym więcej kafelków wypada z rozgrywki, a co za tym idzie – gra staje się bardziej nieprzewidywalna

    +/- w pełnym składzie ciężko jest kontrolować zamki wszystkich graczy

    +/- niemal nieobecny w trakcie rozgrywki klimat

  • OCENA: 8++/10

GRA OBJĘTA JEST PATRONATEM MEDIALNYM ZNADPLANSZY.PL