T.I.M.E Stories – Gra wielu opowieści

Planszówki od kilku lat są moim wielkim hobby, jednak muszę też przyznać, że zawsze byłem (i wciąż jestem) również fanem gier wideo, szczególnie gier przygodowych – od klasycznych Point & Click, po nowoczesne, epizodyczne produkcje w stylu Telltale Games. Takie serie jak Syberia, Broken Sword, Tales of Monkey Island lub z tych nowszych –  The Walking Dead: A Telltale Games Series czy Life is Strange to tylko kilka przykładów gier, których historie już zawsze będę wspominał z ogromnym sentymentem. No dobrze, ale co to ma wspólnego z planszówkami? Otóż dzisiejsza recenzja poświęcona jest tytułowi wyjątkowemu, absolutnie innemu od wszystkich innych gier planszowych. Mowa oczywiście o T.I.M.E Stories, która wygląda na przeniesienie ducha komputerowych przygodówek na planszę. Teraz już się domyślacie, że zwyczajnie nie mogłem odpuścić sobie okazji sprawdzenia tej produkcji. 

T.I.M.E Stories garściami czerpie z klasycznych, komputerowych przygodówek, gdzie fabuła stawiana jest ponad złożoną i innowacyjną mechanikę, a cała zabawa sprowadza się do odwiedzania kolejnych lokacji, prowadzenia rozmów z napotkanymi postaciami, zbierania potrzebnych przedmiotów oraz rozwiązywania zagadek logicznych, które pozwolą nam przejść do kolejnych etapów przedstawianej historii i wypełnić powierzony cel misji. Sama gra zbudowana jest na bazie scenariuszy o różnej tematyce, które opowiadają oddzielną i zamkniętą historię. Każdy taki scenariusz w całości składa się po prostu z talii kart, w której zawarte są panoramy wszystkich lokacji, przedmioty, postacie, cel misji i wszystkie inne elementy, które wykorzystuje dany scenariusz. W tym momencie część z Was zadaje sobie pytanie: „Ale jak to? Talia kart i to wszystko? Nie ma żadnej księgi przygód?”. Spokojnie, na szczęście wszystko działa rewelacyjnie, a autorzy pokazali, jak świetny efekt można uzyskać, wykorzystując jedynie stos różnego typu kart.

W tym momencie dochodzimy do najistotniejszej, a już na pewno najbardziej kontrowersyjnej cechy T.I.M.E Stories, czyli jednorazowości gry. Niestety, raz poznany scenariusz staje się praktycznie bezużyteczny, bo jaki jest sens przechodzenia go po raz kolejny, kiedy znamy już całą historię, jej zakończenie oraz rozwiązania poszczególnych zagadek? W tym przypadku, aby dalej móc cieszyć się grą, trzeba zaopatrzyć się w dodatki, a te do najtańszych już należą. Nie uznaję tego za wadę, niemniej zdaję sobie sprawę, że pewną grupę ludzi, takie rozwiązanie może znacznie zniechęcić do omawianej pozycji. Coś za coś – w tym przypadku dostajemy unikalne doświadczenie i wrażenia z rozgrywki kosztem wysokiej regrywalności i trzeba to po prostu zaakceptować.

Podróżując w czasie

Gra osadzona jest w klimatach futurystycznych – jako pracownicy Agencji T.I.M.E, podróżujemy w czasie przyjmując ciało konkretnej osoby żyjącej w odwiedzanym świecie i epoce, by wypełnić powierzoną nam misję. Tutaj do gry wkraczają wspomniane scenariusze, dzięki którym będziemy poznawać różnorodne historie przygotowywane przez twórców. W pudełku z grą podstawową znajdziemy niestety tylko jeden scenariusz „Azyl”, którego akcja rozgrywa się w 1921 roku w szpitalu psychiatrycznym w Paryżu. Nie mogę zdradzać Wam tutaj szczegółów dotyczących samej fabuły, jak również pokazywać wielu zdjęć kart scenariusza, gdyż byłoby to zwyczajnym „spoilerowaniem”, które tylko popsułoby Wam przyjemność z samodzielnego odkrywania historii. Przedstawię Wam natomiast najważniejsze elementy rozgrywki, której zasady są naprawdę bardzo proste. Spokojnie, nie będzie tutaj żadnych spoilerów, prócz kart postaci i startowej lokacji, które znajdziecie w instrukcji lub z tyłu pudełka.

Każdy scenariusz rozpoczyna się odprawą w bazie Agencji T.I.M.E, w trakcie której poznajemy cel naszej misji oraz otrzymujemy wszelkie informacje dotyczące przygotowania gry i specjalnych zasad danego scenariusza. Każdy z graczy wybiera również postać, w którą wcieli się na czas pojedynczej partii – każda z nich ma nieco inne statystki, umiejętności i ewentualne zdolności specjalne. W przypadku scenariusza Azyl, gdzie przejmujemy kontrolę nad pacjentami szpitala dla obłąkanych, w wielu przypadkach nasze zdolności będą wadami i dysfunkacjami (np. paranoja czy trauma wojenna), które zwyczajnie będą nam utrudniać rozgrywkę.

Lwia część rozgrywki to nic innego jak oznaczanie naszymi pionami miejsc, które chcemy zbadać w aktualnie odwiedzanej lokacji, odczytywanie zawartości danej karty i dzielenie się zdobytą wiedzą z resztą drużyny. W ten sposób możemy zbadać lokację, wejść w interakcje z otoczeniem, zdobyć różnego rodzaju przedmioty, porozmawiać z napotkanymi osobami, itd. Istotny jest fakt, że badanych kart nie możemy pokazywać, ani odczytywać na głos naszym współgraczom, tylko musimy opowiedzieć własnymi słowami, czego się dowiedzieliśmy lub jaką czynność wykonujemy. T.I.M.E Stories to w głównej mierze gra narracyjna, toteż od samych graczy i ich umiejętności wczucia się w klimat gry, będzie zależał poziom wrażeń jakie dostarczy nam rozgrywka. Jeśli będziemy jak najlepiej odgrywać swoje role, korzystać z wyobraźni i rozbudowywać odczytywane na karcie teksty o własne, fabularyzowane wstawki – wtedy wszyscy zostaniemy wynagrodzeni ekscytującą i unikalną przygodą.

Świetnym rozwiązaniem zawartym w grze są również specjalne żetony zadań, które zdobywamy w trakcie partii, wykonując konkretne czynności. W zależności od podejmowanych przez nas decyzji w trakcie gry, będziemy pozyskiwali odpowiednie żetony, dzięki którym gra dostosuje przyszłe wydarzenia do podjętych przez nas wyborów bądź otworzy nam możliwość zbadania danego miejsca i pozyskania nowych informacji. Dla przykładu: jeśli w danym momencie wybierzemy opcję A to w przyszłości wydarzy się X, a gdy wybierzemy opcję B to spotka nas Y. W ten sposób autorom udało się stworzyć nieliniowy przebieg historii, w której przebieg sami możemy ingerować, podejmując decyzje, które wydają się dla nas najrozsądniejsze. W pierwszym scenariuszu fabuła nie ma może zbyt wielu rozgałęzień, ale kolejne dodatki mogą być już pod tym względem znacznie bardziej rozbudowane.

W trakcie partii przyjdzie nam też wykonywać różnego rodzaju testy umiejętności, reprezentowane przez specjalne żetony żetony tarcz, których liczba i rodzaj są jednocześnie wyznacznikiem poziomu trudności zadania. W pierwszym scenariuszu zawartym w pudle z grą podstawową będą to testy na zwinność, walkę oraz elokwencję, jednak bez względu na ich rodzaj, wszystkie wykonywane są w identyczny sposób. Aby pomyślnie ukończyć test, należy wyeliminować wszystkie tarcze uzyskując w rzutach kośćmi taką samą liczbę sukcesów, zaś liczba kostek jaką dysponujemy zależna jest od poziomu testowanej umiejętności naszej postaci. W przypadku trudniejszych zadań, będziemy musieli więc poświęcić nieco więcej czasu, by przejść test lub wykonać go wspólnie z innym graczem. Sama mechanika testów jest banalnie prosta i nie wytrąca nas z klimatu gry, jednak muszę przyznać, że niekiedy zwykły pech w kilku rzutach może doprowadzić do porażki i konieczności powtarzania partii od początku, co czasem potrafi lekko zdenerwować.

Wszystkie czynności wykonywane w grze, jak badanie obszarów, zmiana lokacji czy przechodzenie testów kosztują nas odpowiednią liczbę jednostek czasu, a tego mamy ograniczoną pulę na czas pojedynczego skoku (partii). Jeśli wskaźnik na torze czasu spadnie do zera, gra automatycznie kończy się porażką. Chcąc ukończyć cały scenariusz będziemy więc musieli rozegrać od początku kolejny skok, z tym że kolejną rozgrywkę rozpoczniemy posiadając niektóre ze zdobytych przedmiotów, a przede wszystkim mając już jakiś zasób wiedzy na temat poszczególnych miejsc oraz postaci, dzięki czemu wiemy już gdzie warto iść i z kim porozmawiać, co powinno nam ułatwić kolejne rozgrywki. Końcowa punktacja pokazuje, że teoretycznie można przejść scenariusz za pierwszym razem, choć wydaje mi się to absolutnie nierealne (nam udało się przy trzecim podejściu).

Odnośnie samego scenariusza to moje wrażenia są bardzo pozytywne. Jest nieco mrocznie, tajemniczo, są momenty grozy, mamy interesujące postacie i dużą zagadkę do rozwiązania, są też sytuacje, w których gra potrafi nas podpuścić jak dzieci i zaprowadzić w ślepą uliczkę, po czym długo śmiejemy się z własnej naiwności… Jest naprawdę dobrze. Co prawda fabuła nie należy do oryginalnych i od samego początku zostajemy częstowani sztampą, ale czy warto skreślać grę tylko dlatego, że historia czerpie z tego, co już wcześniej widzieliśmy w innych odsłonach? Na to pytanie sami musicie sobie odpowiedzieć – nas mimo wszystko „Azyl” potrafił mocno wciągnąć, a nie obce nam są filmy, książki czy gry przygodowe. Jedyne czego nam trochę zabrakło to mechaniki łączenia przedmiotów, która jest nierozłącznym elementem większości komputerowych przygodówek Point&Click, zatem mam nadzieję, że tego typu rozwiązanie pojawi się jeszcze w przyszłych scenariuszach

Niestety T.I.M.E Stories jak niemal każda gra, ma również swoje wady – mniejsze bądź większe, ale ma. Dla mnie najbardziej irytującym elementem mechaniki okazała się konieczność kilkukrotnego powtarzania tych samych czynności po każdej odniesionej porażce. Sam koncept jest bardzo ciekawy, doskonale rozumiem również jego uzasadnienie fabularne, a ponadto taki zabieg pozwala nam dokładnie poznać historię i wyłapać wszystkie fabularne smaczki, jednak tutaj jest to o tyle żmudne, że zdecydowaną większość działań – chcąc nie chcąc – i tak trzeba powtórzyć, by zdobyć potrzebne przedmioty i żetony zadań, umożliwiające dotarcie do miejsca, w którym zakończyliśmy poprzedni skok. Może to tylko wada tego konkretnego scenariusza, a kolejne są pod tym względem nieco lepiej zaprojektowane, niemniej warto mieć to na uwadze, by nie być zdziwionym, kiedy zamiast robić dalsze postępy w fabule, będziemy zmuszeni tracić czas na powtarzanie dokładnie tych samych czynności.

Jako, że instrukcja dosyć ogólnie tłumaczy zasady, a cała reszta zapisana jest już na kartach scenariusza, w trakcie partii mogą pojawiać się też wątpliwości odnośnie interpretacji niektórych kart. W takich sytuacjach zawsze staraliśmy się wspólnie wybrać najbardziej logiczne rozwiązanie (nawet jeśli byłoby dla nas bardzo bolesne w skutkach). Mimo to, jestem w stanie wybaczyć autorom ten mankament, gdyż to fabuła stawiana jest tutaj na pierwszym miejscu i najważniejsze, aby rozgrywka dostarczała nam jak najwięcej niezapomnianych wrażeń. Have fun – to najważniejsza zasada!

Ostatnia uwaga – jako, że T.I.M.E Stories jest grą narracyjną, w której niezwykle istotna jest komunikacja i jak najlepsze odgrywanie swojej roli, rozgrywka dostarcza najwięcej wrażeń podczas zabawy w pełnym (ewentualnie 3-osobowym) składzie. Niestety gra oraz opowiadana historia znacznie traci na wartości w wariancie dwuosobowym, gdzie każdy zmuszony jest kierować nie jedną, a dwiema postaciami, toteż osobiście odradzam kupno T.I.M.E Stories z myślą głównie o grze w parze. Niestety, gra oraz opowiadana historia znacznie traci wtedy na wartości, a to właśnie wspólne snucie historii jest sercem tego tytułu.

Zwiedzając Agencję T.I.M.E, czyli kilka słów o wykonaniu

Pod względem wykonania T.I.M.E Stories stoi na bardzo wysokim poziomie, do czego przyzwyczaiło nas wydawnictwo Space Cowboys takimi tytułami jak Splendor czy Elizjum. Wszystkie komponenty są naprawdę z solidnej jakości materiałów, oprawa graficzna pudełka, planszy i żetonów idealnie współgra z futurystycznym tematem rozgrywki, a karty scenariusza okraszone zostały świetnymi, pełnymi w detale ilustracjami. Warto wspomnieć jeszcze o wyprasce, która nie tylko porządkuje wszystkie elementy, ale pozwala również przerwać partię w trakcie rozgrywki i zachować bieżący stan gry, umieszczając poszczególne komponenty w przeznaczonych do tego wytłoczkach. Naprawdę świetny pomysł. Oby więcej tak wydawanych gier.

Podsumowanie

Moje oczekiwania względem TIME Stories od samego początku były dość wysokie. Naprawdę bardzo chciałem, aby ten tytuł pozwolił mi poczuć ducha komputerowych przygodówek, zasiadając przy planszy z innymi graczami. Dziś, mając za sobą scenariusz podstawowy, śmiało mogę powiedzieć, że to się udało. Gra urzekła mnie już od pierwszych minut spędzonych nad planszą i nawet wskazane wcześniej wady, nie zmieniają faktu, że mam ochotę na więcej i już nie mogę się doczekać rozegrania kolejnych dostępnych scenariuszy i wszystkich innych jakie tylko zostaną zapowiedziane przez francuskiego wydawcę. Na dzień dzisiejszy dostępne są 3 dodatki – Sprawa Marcy (detektywistyczna opowieść o poszukiwaniu dziewczyny o imieniu Marcy), Proroctwo Smoków (klimat średniowiecznego fantasy) oraz Tajemnica Maski(podróż do starożytnego Egiptu). Kolejny zapowiedziany scenariusz zatytułowany Expedition Endurance, ma z kolei poruszać temat ekspedycji trans-antarktycznej w czasach Pierwszej Wojny Światowej. Jak sami widzicie – tematy są zupełnie różne, więc każdy z pewnością znajdzie wśród nich swojego faworyta. Co więcej, w sieci pojawiają się również fanowskie scenariusze, a jeden z nich – Pariah Missouri został już nawet przetłumaczony przez wydawnictwo REBEL.pl. Wielkie brawa i oby tak dalej!

Dodając jeszcze kilka słów na koniec – T.I.M.E Stories jest czymś w rodzaju interaktywnej książki, którą wszyscy wspólnie czytamy, podejmując w trakcie różnorodne decyzje, mające wpływ na dalszy przebieg historii. To tytuł, który trzeba przynajmniej sprawdzić, a jeśli podobnie jak ja jesteście fanami komputerowych przygodówek i szukacie planszówki, w której opowiadana historia odgrywa pierwsze skrzypce to T.I.M.E Stories jest grą stworzoną dla Was.

  • WYKONANIE: 9+/10

    + fantastyczna oprawa graficzna

    + solidna jakość komponentów

    + przemyślana, praktyczna wypraska…

    – …która w niektórych egzemplarzach gry jest miejscami delikatnie popękana

  • MECHANIKA: 8/10

    + banalnie proste zasady

    + świetnie zaprojektowany system gry, pozwalający stworzyć w nim dowolną historię oraz rozbudować rozgrywkę o nowe mechanizmy

    + nieliniowa rozgrywka (mechanizm żetonów zadań)

    + sposób przedstawiania historii (cała historia zawarta jest w jednej talii kart)

    + ciekawy, choć mało oryginalny scenariusz podstawowy „Azyl”

    +/- jednorazowość rozgrywki (trzeba kupować dodatki, aby tytuł był dalej grywalny)

    +/- mogą pojawiać się wątpliwości odnośnie interpretacji niektórych kart

    +/- losowość rzutów koścmi w testach

    – nużące powtarzanie wielu tych samych czynności po każdej poniesionej porażce

  • OCENA: 8+/10

    T.I.M.E Stories jest czymś w rodzaju interaktywnej książki, którą wszyscy wspólnie czytamy, podejmując w trakcie różnorodne decyzje, mające wpływ na dalszy przebieg historii. Tytuł nie jest pozbawiony kilku drobnych wad, ale jeśli jesteście fanami komputerowych przygodówek i szukacie planszówki, w której opowiadana historia odgrywa główną rolę to T.I.M.E Stories jest zdecydowanie grą stworzoną dla Was.

GRA OBJĘTA JEST PATRONATEM MEDIALNYM ZNADPLANSZY.PL